Bez kategorii

Acnatac opinii o jego skuteczności nie potwierdzam.

Sposób leczenia trądziku zależy od jego rodzaju, a większość niekorzystnych zmian na twarzy można zlikwidować, stosując kosmetyki lub suplementy diety. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy trądzik jest tak nasilony, ze trzeba odwołać się do silniejszych środków farmakologicznych. Jednym z nich, który sama kiedyś używałam, był żel Acnatac.

Acnatac – złożony z dwóch antybiotyków.

Próbując raz na zawsze pozbyć się pryszczy, stosowałam wiele różnych preparatów, a Acnatac cieszy się dobrymi opiniami, choć wiele osób na forach dyskusyjnych wskazywało na pewne jego skutki uboczne. Niezrażona tym postanowiłam go wypróbować, nie mogąc już patrzeć na nowe pryszcze, pojawiające się praktycznie każdego dnia. Trzeba sobie od razu jasno powiedzieć, że jest to antybiotyk, czyli lek do użytku zewnętrznego. Jego działanie polega na hamowaniu rozwoju niebezpiecznych bakterii odpowiedzialnych za powstawanie stanów zapalnych często prowadzących do zmian trądzikowych czy odbarwień skóry. Sprzyja temu skład, w którym znajdziemy połączenie klindamycyny oraz tretynoiny. Można powiedzieć, że jest to wręcz mieszanka uderzeniowa, której celem jest zlikwidowanie nawet największych, ropnych pryszczy. Pierwszy składnik radzi sobie ze wspomnianymi bakteriami, a drugi ma za zadanie normalizować proces wzrostu komórek skóry i złuszczanie naskórka, aby nie blokował ujścia mieszków włosowych, co jest częstą przyczyną trądziku.

Nie zadziałał tak, jak chciałam.

Acnatac, mimo że jest żelem, to ma raczej rzadką konsystencję, przez co trzeba uważać przy nakładaniu na twarz. Jest delikatny i nie przesusza cery, ale używając go, trzeba liczyć się z pewnymi skutkami ubocznymi. U mnie niestety wywołał nasilenie zmian, a dodatkowo pojawiło się lekkie zaczerwienienie, momentami nawet pieczenie skóry. Pozytywnym efektem, jaki zaobserwowałam, było zasuszenie i zmniejszenie się części większych wyprysków. Niestety wciąż pojawiały się nowe, tym razem jeszcze większe, dlatego zdecydowałam się zamienić żel na tabletki wybierając Nonacne.

Nonacne – brak skutków ubocznych, efekt – gładka cera.

Skoro smarowanie twarzy nic nie dało, to trzeba było zwalczyć trądzik od środka organizmu, a takie właśnie działanie ma Nonacne. Opinie, jakie wystawiają mu specjaliści i oczywiście osoby go używające w pełni odpowiadają efektom, jakie daje. Ja mogę powiedzieć, że jest naprawdę skuteczny, a pierwsze widoczne rezultaty uzyskałam już po kilku tygodniach łykania dwóch tabletek dziennie. Cera znacznie się wygładziła i mogę już pokazać się na ulicy bez grubej warstwy podkładu maskującej wypryski. Prawie całkowicie zniknęły pryszcze oraz wągry, co jest dowodem, że Nonacne trafiło bezpośrednio w przyczynę ich powstania. Ma naturalny, roślinny skład, w którym najważniejsze są wyciągi z sarsaparilli, pokrzywy, pestek winogron i czerwonej koniczyny, czyli samo zdrowie, wszystko, czego potrzebuje nasz organizm. Witaminy odżywiają skórę, pozwalając odzyskać jej naturalny koloryt i likwidując przebarwienia oraz blizny potrądzikowe. Kupuję swoje tabletki prosto od producenta, co daje mi gwarancję najlepszej ceny, wynoszącej około 160 złotych za opakowanie liczące 60 tabletek. Co ciekawe, stosuje on również atrakcyjne promocje cenowe, pozwalając na zakup kilku opakowań po niższej cenie. Można z tego skorzystać i mieć zapas wystarczający na kilkumiesięczną kurację, a gładka, rozświetlona cera jest warta każdych pieniędzy.