Bez kategorii

Akneroxid 5% opinie i efekty działania.

Trądzik pojawiający się na twarzy to zmora każdej kobiety. Ja też pewnego dnia poczułam, że z moją skórą dzieje się coś dziwnego, a kiedy spojrzałam w lustro, to zamarłam, na nosie i w okolicach ust pojawiły się pryszcze. Szczerze mówiąc, byłam załamana, trądzik po dwudziestce, przecież to niemożliwe. Taka była moja pierwsza myśl, ale zaraz zabrałam się za szukanie skutecznego środka, który sobie z nim poradzi.

Nadtlenek benzoilu – uderzenie prosto w pryszcze.

Nieestetyczne zmiany na skórze pojawiały się w postępie geometrycznym, dlatego zdecydowałam się na użycie wyjątkowo silnego preparatu, żelu Akneroxid 5%, zawierającego nadtlenek benzoilu. Jest to substancja, często stosowana w leczeniu wielu odmian trądziku, choć wzbudzająca jednocześnie pewne kontrowersje. Dotyczą one przede wszystkim jego sposobu działania, a opinie na temat skuteczności również są podzielone. Ja jednak najczęściej zwracam uwagę na pozytywy, a farmaceutka zdecydowanie mi go polecała.

Substancja czynna, nadtlenek benzoilu, jest organicznym związkiem utleniającym. Ma działanie przeciwzapalne, łagodzi też podrażnienia oraz zaczerwienienia skóry. W leczeniu trądziku są jednak ważniejsze właściwości zapobiegające rozwojowi bakterii, które są jedną z najczęstszych przyczyn jego powstawania. Powodują nadmierne wydzielanie łoju oraz zatykanie porów, co prowadzi do przetłuszczania cery, czego efektem są wągry i ropne pryszcze. Nadtlenek benzoilu normalizuje pracę gruczołów łojowych, stymulując procesy rogowacenia i złuszczania naskórka.

Zachęcona, zaczęłam punktowo smarować zmiany na skórze, raz dziennie, wieczorem. Nie należy ich zaklejać ani nakładać na skórę żadnych kremów po jego użyciu, trzeba też omijać okolice brwi i rzęs, ponieważ preparat może je odbarwić. Stosowałam się do wszystkich zaleceń, ale jedyne co przyniosło ze sobą stosowanie żelu, to reakcja na skutki uboczne. Skóra już po kilku dniach stała się silnie zaczerwieniona, zauważyłam też, że w miejscu zmian trądzikowych zaczęła się jakby bardziej łuszczyć. Cera zrobiła się też bardziej wrażliwa na promieniowanie UV przez to, że nadtlenek benzoilu niszczy ponad 95% witaminy E i blisko 70% witaminy C w naskórku. Straty, jakie powoduje Akneroxid są jednak zbyt poważne, abym mogła dalej go stosować, zwłaszcza że zamiast usunąć pryszcze, sprawił, że pojawiło się ich więcej.

Nonacne – suplement w tabletkach, efekt – cera wolna od zmian trądzikowych.

Żel trafił do kosza na śmieci, ale problem trądziku pozostał. Mając dość nacierania i smarowania twarzy, tym razem postawiłam na suplement diety w tabletkach wybierając Nonacne. Opinia, jaką się cieszy oraz unikalny skład i działanie bez jakichkolwiek skutków ubocznych przekonały mnie do zakupu. Zamówiłam go, korzystając ze strony producenta, gdzie kosztuje 150 złotych za jedno opakowanie zawierające 60 tabletek, czyli kompletną miesięczną kurację. Cena nie jest może zbyt niska, ale w pełni rekompensuje ją działanie Nonacne, a rezultaty, jakie daje już po miesiącu stosowania, są warte nawet więcej. Mają na to wpływ naturalne, roślinne substancje, które zawiera, a oprócz sarsaparilli, wyciągu z kolcoroślin, rosnących w Ameryce Południowej, znajdziemy w nim też ekstrakty z rodzimej pokrzywy, skrzypu polnego i czerwonej koniczyny. Wszystkie razem tworzą czynnik aktywny Grow 3, pełen witaminy A, B, C, D oraz składników mineralnych, cynku, żelaza, miedzi, jodu, manganu i krzemu. Nonacne doskonale radzi sobie ze wszystkimi rodzajami trądziku, wygładzając skórę, przywracając jej zdrowy wygląd i naturalny koloryt. Polecam go wszystkim kobietom, niezależnie od wieku, które raz na zawsze chcą pożegnać swoje pryszcze.