Bez kategorii

Jak poradzić sobie z dużym wysypem zmian trądzikowych.

Skuteczne wyleczenie trądziku to nieustanne z nim zmagania, walka każdego dnia, szczególnie nasilona w momentach zwiększonego wysypu pryszczy, co zdarza mi się niestety co najmniej jeden raz w miesiącu. Przyczyn tego jest wiele, ale najczęściej powodem są zmiany hormonalne zachodzące regularnie w moim i oczywiście waszym organizmie. Najważniejsze jednak jest, aby nie wpadać w panikę, a przejście tych trudnych chwil ułatwi trzymanie się kilku sprawdzonych zasad.

Ręce z daleka od twarzy.

Najważniejsze, to trzymać w takie dni ręce jak najdalej od twarzy, niezależnie jak silna byłaby ochota na wyciskanie pryszczy. Można sobie tym tylko zaszkodzić, a ilość groźnych bakterii, jaką możemy wprowadzić do organizmu, szybko spowoduje najróżniejsze komplikacje, stany zapalne czy wręcz rany, w jakie przekształcą się nawet najmniejsze wypryski. Zmiany trądzikowe nie tylko będą goiły się o wiele dłużej, ale również mogą pozostawić po sobie blizny, których raczej się już nie pozbędziecie, chyba że przy pomocy opisywanego już przeze mnie leczenia laserem.

Staranny dobór kosmetyków i dbałość o higienę.

Szybka reakcja na pojawiające się wręcz znienacka wypryski oznacza niekiedy też konieczność natychmiastowej zmiany części używanych na co dzień kosmetyków. Najlepiej przygotować sobie specjalny zestaw awaryjny, pozbawiony wszystkiego, co może wpływać na przetłuszczanie się cery. Nadmiar wydzielanego sebum i zatkane ujścia gruczołów łojowych to jedna z przyczyn trądziku, dlatego lepiej samemu sobie nie szkodzić. Kiedy w tym czasie chcecie wypróbować coś nowego, to lepiej nie robić tego od razu na skórze twarzy, tylko w mniej widocznym miejscu. Jeśli pojawią się nawet małe pryszcze, to lepiej poczekać z używaniem kremu czy toniku przez jakiś czas. Równie ważne jest codzienne dokładne oczyszczanie cery, a zwłaszcza demakijaż, któremu musicie poświęcić najwięcej uwagi. Nie pozostawiajcie na noc żadnych pozostałości pudrów czy podkładów, a zobaczycie, jak odwdzięczy się wam wasza skóra. Dbajcie też o staranną dezynfekcję rąk, mycie ich antybakteryjnym mydłem, co pozwoli uniknąć problemów ze wspomnianymi bakteriami powodującymi podrażnienia lub stany zapalne.

Suplementacja organizmu, najlepiej z Nonacne.

Nie ukrywajmy, że w te dni nasze organizmy są szczególnie osłabione i potrzebują wielu substancji odżywczych. Dlatego bardzo istotna jest ciągła, właściwa suplementacja, najlepiej sprawdzonymi preparatami, takimi jak Nonacne. Opinie na jego temat można znaleźć na wielu forach dyskusyjnych poświęconych trądzikowi i mnie natychmiast przekonały do stosowania. Spodobał mi się również sposób jego dystrybucji, którą zajmuje się bezpośrednio producent. Nonacne można kupić, korzystając z jego strony internetowej, płacąc około 160 złotych za kompletną, miesięczną kurację. Jednak nie to jest najważniejsze, ale unikalny skład, podstawa jego wyjątkowo wysokiej skuteczności, którą po kilku miesiącach używania mogę w pełni potwierdzić. Skład to także ukłon w stronę każdego, kto preferuje ekologiczne, naturalne substancje, wyciągi z takich roślin jak:

  • pokrzywa, zioło używane w leczeniu wielu chorób, skuteczne również do pielęgnacji cery trądzikowej dzięki działaniu antybakteryjnemu,
  • pestki winogron, o działaniu przeciw utleniającym, korzystnym do zmiękczenia i nadania elastyczności naszej skórze,
  • czerwona koniczyna, hamująca wydzielanie sebum, najważniejszej przyczyny trądziku,
  • sarsaparilla, roślina pochodząca z Ameryki Południowej lub Środkowej, także działająca przeciwzapalnie i anntybakteryjnie.

Wszystkie one są też pełne witamin i składników mineralnych, których potrzebuje nasza skóra, aby poradzić sobie ze wszystkimi zmianami trądzikowymi, od małych krostek, aż po duże, czasem i ropne pryszcze czy też tak uciążliwymi przebarwieniami. Kiedy zaczęłam używać Nonacne, biorąc dwie tabletki codziennie rano, to nie spodziewałam się szybkich rezultatów, ale pierwsze zauważyłam już po 2-3 tygodniach. Ku mojemu olbrzymiemu zaskoczeniu, cera zaczęła się robić gładsza, lepiej odżywiona, a ilość wyprysków zmniejszyła się co najmniej o połowę. Dalsza kuracja zaskakiwała mnie praktycznie każdego dnia, a kiedy zniknęły największe zmiany, z którymi nie mogły sobie poradzić inne preparaty, to wiedziałam, że Nonacne to strzał w dziesiątkę. Nie ma co zwlekać i eksperymentować na swojej twarzy, kupcie Nonacne i same przekonacie się, czego tak naprawdę potrzebuje wasza skóra, bo ja już to wiem.